5 wrzesień 2010, Niedziela
        O FIRMIE          CENNIK     WSPÓŁPRACA        REKLAMA        KONTAKT


     Kwatery

     Oferty

     Warto zobaczyć
     Reklama











     Humor
Porcja dowcipów turystycznych

  • Do drzwi pokoju hotelowego puka portier i pyta:
    - Czy to pan zamawiał budzenia na siódmą rano?
    - Tak, to ja.
    - No to szybciutko, szybciutko, bo już dziewiąta!

  • Początkujący narciarz pyta bace:
    - Czy ten zjazd jest niebezpieczny?
    - A gdzie tam, panocku, wszyscy zabijają się dopiero na dole!

  • Zmarznięty w czasie śnieżycy turysta puka do bacówki - otwiera baca.
    - Macie baco cos do jedzenia? - Niii! - To może chociaż wrzątek macie?
    - Mom... ino zimny.

  • - Baco, czy pokazecie nam Giewont - pytają turyści.
    - Jo. Widzita ta pierwsza górka
    - Tak.
    - To nie je Giewont. A widzita ta druga gorka
    - Tak.
    - To tyz nie je Giewont. A widzita ta trzecia gorka
    - Nie.
    - To je Giewont.

  • Baca był świadkiem wypadku samochodowego, Poldek walnął w drzewo. Przesłuchuje go gliniarz:
    - Baco jak to było?
    Na to baca:
    - Panocku widzicie to drzewo?
    - Widzę.
    - A oni nie widzieli...

  • Idzie baca do sklepu mięsnego i pyta:
    - Cy jest kiełbasa
    - Jest. Beskidzka.
    - Bez cegośśś

  • Turyści,schodzący z Gubałówki spotykają górala. Zasapany, mokry od potu, chwiejąc się na nogach, idzie pod górę ciągnąc za sobą kilka metrów grubego, ciężkiego łańcucha.
    - Gazdo! A po cóż wy ciągnięcie ten łańcuch?
    - Przecie go, krucyfuks, pchoł nie bede!!!

  • Baca oprowadza turystów po Tatrach.
    - Tatry mają dwa miliony lat i trzy miesiące.
    - Baco, skąd wiecie to aż z taką dokładnością?
    - A był tu jeden profesor trzy miesiące temu i gadał, że mają dwa miliony. To ile mogą mieć teraz?

  • Przewodnik tatrzański mówi do grupy turystów:
    - Zbliżamy się do bardzo niebezpiecznego miejsca. Wiele osób poślizgnęło się tu i spadło w przepaść. Gdyby komuś z Państwa to się przytrafiło, proszę zwrócić głowę w lewą stronę. Z lotu ptaka rozciąga się piękny widok na dolinę.

  • Nad Morskim okiem siedzi baca. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają:
    - Co tu robicie?
    - Łowie pstrągi.
    - Przecież nie macie wędki.
    - Pstrągi łowi się na lusterko.
    - W jaki sposób?
    - To moja tajemnica. Ale jeśli dostane flaszke, to ją wam zdradze. Turyści wrócili do schroniska, kupili butelke wódki i zanieśli ją bacy. On tłumaczy...
    - Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój...
    - Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście?
    - Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie...

  • Idzie baca przez połoniny i widzi jak turysta robi pompki dla zdrowia. Stanął i kiwa głową z podziwem i mówi:
    - Różne ja wiatry widziałem, ale żeby babe spod chłopa wywiało...?



Znasz jakiś ciekawy dowcip turystyczny? Przyślij na adres biuro@popmedia.pl. Niech inni też się pośmieją :)


     Hosting
     Reklama


 Wydrukuj     Poleć znajomemu


O Firmie | Cennik | Współpraca | Reklama | Kontakt
Copyright © 2oo2, iPX.pl. All rights reserved.